Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pizza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pizza. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lutego 2016

Na Dzień Pizzy: pizza wiosenna

Tak, tak, dzisiaj jest ten piękny dzień, gdy możemy objadać się pizzą do woli! W końcu międzynarodowe święto zobowiązuje, nieprawdaż...? 
Można wybrać drogę prostą, czyli pójście do pizzerii na rogu i wybranie ulubionego numerka z listy, który już nieraz ratował nam życie, gdy w lodówce tylko światło i/lub echo (niepotrzebne skreślić), a chęci na przyrządzenie czegoś bardziej skomplikowanego od wody z kranu równały się zeru. 
Można też wybrać drogę nieco (ale naprawdę, tylko odrobinę!) bardziej skomplikowaną, i pokusić się o przygotowanie pizzy w domu. 

Wbrew pozorom, nie jest to wcale trudne ani czasochłonne; wystarczy sobie wszystko dobrze zaplanować. Ciasto można przygotować nawet wieczór wcześniej i wstawić na noc do lodówki; można też wybrać jakąś szybką, modną opcję bez drożdży. Wierzch to mozaika Waszych smaków, zawartości lodówki i kuchennych szafek; na pizzę można położyć niemal wszystko i prawie zawsze będzie pysznie. Hmm... W zasadzie nie przychodzi mi do głowy nic, co by pizzę definitywnie zepsuło... A Wam?

U mnie tym razem szparagi i mozzarella; tak, tak, wiem: to zupełnie nie ta pora. Uznajmy więc, że to wspomnienie wiosny, do której poważnie zaczynam tęsknić. Biały, delikatny sos, czerwona cebulka i kapary, żeby pizza nabrała charakteru; i gotowe. Nie potrzeba nic więcej, żeby cieszyć się wybornym smakiem w zaciszu domowym. 

A Wy pamiętaliście o Dniu Pizzy...?
MartaEmilia i Kasia pamiętały. 

Pizza ze szparagami i mozzarellą


Składniki:
(na 3 pizze)

spód:
  • 350 g mąki pszennej
  • 150 g mąki graham
  • 25 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 400 ml letniej wody
  • 2 łyżki oliwy

sos:
  • 250 g serka kremowego
  • 75 ml śmietany kremówki (38%)
  • 1 ząbek czosnku
  • sól
  • pieprz

dodatkowo:
  • 500 g zielonych szparagów
  • 3 łyżki kaparów
  • 1,5 czerwonej cebuli
  • 250 g mozzarelli
  • 150 g żółtego sera

Mąki przesiać, wymieszać. Po środku zrobić wgłębienie, wkruszyć drożdże. Zasypać cukrem i zalać 100 ml wody, odstawić na 15 minut.
Po tym czasie dolać letniej wody, zagnieść. Dodać sól i oliwę, wyrobić gładkie ciasto (może się delikatnie lepić).
Odstawić na 1 godzinę do wyrośnięcia.

Szparagi blanszować 2-3 minuty w lekko osolonej wodzie, odcedzić.
Serek wymieszać z kremówką, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, sól i pieprz. Połączyć.

Wyrośnięte ciasto podzielić na 3 równe części. Każdą rozwałkować na okrąg nieco mniejszy niż średnica kamienia. Posmarować sosem, ułożyć szparagi, plasterki cebuli i mozzarelli, posypać kaparami i startym żółtym serem.

Piec w 180 st. C. przez 15-20 minut.
Podawać gorącą.

Smacznego!

Dzisiaj jest też Dzień Naleśnika; jakby się kto pytał... Tyle dobrego na raz; aż nie wiadomo, co jeść!

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Zimowa pizza

Spóźniona raptem miesiąc, zawitała do nas zima. Taka z prawdziwego zdarzenia: z oprószonymi śniegiem chodnikami i parkowymi alejkami, oblodzonymi szybami i szosami (szczególnie o trzeciej nad ranem), oszronionymi konarami nagich drzew i temperaturą zdecydowanie ujemną. Minus dziesięć to już nie przelewki! Na szczęście mam cieplutki, czerwony płaszcz i nowy szalik, który udziergała mi na drutach Siostra (dziękuję!). I choć marznę permanentnie, uśmiecham się, gdy biały puch skrzypi pod stopami, a niesamowicie jaskrawe słońce świeci prosto w oczy. Otulam się ciepłymi swetrami, piję ciągle lekko parzącą język herbatę i cieszę się, że jutro mam wolne. Może w końcu upiekę drożdżówkę...?

Gdy mam chwilę wolnego, a najlepiej cały dzień, lubię sięgnąć po drożdże. Mam wtedy czas, żeby dobrze wyrobić ciasto, a potem cierpliwie czekać, aż wyrośnie. Lubię podglądać przez szybkę piekarnika, jak rośnie; podwaja, potraja swoją objętość. Magia! Czasem żałuję, że rozumiem, jak działają drożdże...

I dzisiaj też mam dla Was przepis na coś z drożdżami, choć jeszcze nie pulchniutką, słodziutką drożdżówkę. Zamiast tego: obiad. Pizza.

Kto nie lubi pizzy, ręka w górę! Nikt...? Tego się właśnie spodziewałam.
W zależności od nastroju, może przybrać najróżniejsze formy. Ta jest na spodzie z dodatkiem mąki graham, który dzięki niej nabiera dodatkowej chrupkości. Na wierzchu buraki i ser pleśniowy. Hmm... Nie jestem fanką tego ostatniego... Tutaj smakował nieźle, ale z kozim byłaby jeszcze lepsza (moim zdaniem, rzecz jasna). Za to pieczone buraczki, mmm... Poezja. 
Jeśli więc macie trochę czasu, zachęcam do wypróbowania przepisu.

Pizza z burakami i serem pleśniowym


Składniki:
(na 3 pizze)

spód:
  • 350 g mąki pszennej
  • 150 g mąki graham
  • 25 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 400 ml letniej wody
  • 2 łyżki oliwy

sos:
  • 150 g serka kremowego
  • 50 ml śmietany kremówki (38%)
  • 250 g pomidorów z puszki
  • 1 ząbek czosnku
  • i łyżeczka suszonej bazylii
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • sól
  • pieprz

dodatkowo:
  • 1 duży burak
  • 150 g miękkiego sera z niebieską pleśnią
  • 150 g wędzonego boczku
  • 1,5 czerwonej cebuli
  • 150 g żółtego sera

Mąki przesiać, wymieszać. Po środku zrobić wgłębienie, wkruszyć drożdże. Zasypać cukrem i zalać 100 ml wody, odstawić na 15 minut.
Po tym czasie dolać letniej wody, zagnieść. Dodać sól i oliwę, wyrobić gładkie ciasto (może się delikatnie lepić).
Odstawić na 1 godzinę do wyrośnięcia.

Serek wymieszać z kremówką i pomidorami, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, sól, pieprz i zioła. Połączyć.

Wyrośnięte ciasto podzielić na 3 równe części. Każdą rozwałkować na okrąg nieco mniejszy niż średnica kamienia. Posmarować sosem, ułożyć plasterki buraczków, sera pleśniowego i cebuli, posypać pokrojonym w kostkę boczkiem, a na końcu startym żółtym serem.

Piec w 180 st. C. przez 15-20 minut.
Podawać gorącą.

Smacznego!


Zawsze sobie obiecuję, że popołudnia takie jak to, będę spędzać na słodkim nieróbstwie. Zamiast tego dostaję nieoczekiwany zastrzyk energii (który przydałby się dużo bardziej w inne dni), i odczuwam głęboką, wewnętrzną potrzebę działania. 
Też Wam się to zdarza...?

środa, 29 października 2014

Pizza z dynią i gruszką

Nadal w dyniowym klimacie, dzisiaj mam kolejną propozycję obiadową z udziałem tego jakże uniwersalnego warzywa. Chciałam spróbować czegoś nowego, a pizzy z dynią jeszcze mi się jeść nie zdarzyło.

Sprawa jest prosta. Najwięcej czasu zabiera oczywiście wyrastanie ciasta drożdżowego na spód, ale poza tym taka domowa pizza to nic trudnego. Wystarczy pokroić parę rzeczy, ułożyć na rozwałkowanym cieście, upiec - i gotowe. A o ile więcej możliwości mamy w takim wypadku, niż kiedy zamawiamy gotową. Ilość wariacji jest niemal nieskończona! Mogą być na spodzie cieniutkim i kruchym, albo grubszym i pulchnym. Z różnymi sosami i dodatkami. Tylko wyobraźnia nas ogranicza!

Ja tym razem postawiłam na jesienny zestaw, i muszę przyznać, że wyszła zachwycająco. Lekko słodkawa dynia, a do tego boczek, cebula i kozi ser przełamujące jej niewyraźny smak. Soczysta gruszka rewelacyjnie tutaj pasuje, nadając całości zupełnie nowego wymiaru, choć jeśli nie lubicie owoców w daniach wytrawnych, można ją pominąć. Wszystkie składniki świetnie się ze sobą komponują.
Myślę, że takiej pizzy nikt się nie oprze.

Pizza z dynią i gruszką

Składniki:
(na 2 pizze)

ciasto:
  • 500 g mąki pszennej
  • 25 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 250 ml letniej wody
sos:
  • 125 g serka kremowego
  • 2 łyżki maślanki
  • sól 
  • pieprz
wierzch:
  • 250 g dyni bez skóry
  • 150 g wędzonego boczku w plastrach
  • 1 cebula
  • 180 g miękkiego koziego sera
  • 1 gruszka
Mąkę przesiać do dużej miski, wymieszać z solą. Po środku zrobić wgłębienie, wkruszyć drożdże. Zasypać cukrem, zalać 100 ml wody, odstawić na 15 minut.
Po tym czasie dodać resztę wody, zagnieść gładkie, nielepiące się ciasto. Odstawić na 1 godzinę do wyrośnięcia.

Składniki na sos dokładnie ze sobą wymieszać.
Dynię pokroić w kostkę, ser i gruszkę w plastry, a cebulę w piórka.

Wyrośnięte ciasto podzielić na pół.
Każdą część rozwałkować na okrągły, dość cienki placek. Posmarować sosem, ułożyć dynię, gruszkę, ser, cebulę i boczek.

Piec na kamieniu w 200 st. C. przez 15-20 minut.
Podawać gorącą. 

Smacznego!

A teraz najwyższy już czas rozpocząć przygotowania do Halloween...

sobota, 18 października 2014

Wyborna pizza z figami

Jak u Was z przygotowaniami do Świąt?
Ha, pewnie niejednego zdziwi to pytanie w połowie października. Uwierzcie mi jednak - czekałam długo.

Narzekałam na to rok temu, i dwa lata temu, i jeszcze wcześniej; i pewnie również, zanim w ogóle założyłam bloga. Niemniej, zdumiewa mnie to za każdym razem, i jakoś nie potrafię sobie odmówić posta na ten temat.

Na początku września, przechadzając się z Ptysią po mym uroczym, małym miasteczku, stanęłam w pewnym momencie jak wryta. Otóż mój wzrok padł na sklepową wystawę, którą, swoją drogą, czasami lubię sobie pooglądać. Mają tam bowiem mnóstwo uroczych puszek, ręcznie robione ozdoby, kolorowe świeczki, oryginalne ubrania. Tym razem jednak w wystawowych oknach zaroiło się od świątecznych krasnali!
Czy zauważyliście, co napisałam wyżej...? Początek września...

W ciągu kilku tygodni wystawa rozrosła się do ozdób choinkowych, bombek i złoto-zielonej dekoracji drzwi. Są świąteczne lampki, gwiazdy i w ogóle wszystko, o czym tylko można zamarzyć. Wygląda to naprawdę cudownie, szczególnie wieczorem, w klimatycznym świetle mnóstwa drobnych lampek. 
No tak. Tylko to dopiero połowa października, przed nami Halloween, na którym ja się aktualnie skupiam, a do Świąt jeszcze mnóstwo czasu. Gdzie magia, jeśli to wszystko jest na wyciągnięcie ręki niemal pół roku wcześniej? Gdzie te emocje, ekscytacja...? Nie, nie podoba mi się to. Choć Święta uwielbiam, uważam, że ich miejsce jest w grudniu. I już.

A co Wy myślicie na ten temat? Kiedy zaczynacie myśleć o Świętach, a kiedy rozpoczynacie rzeczywiste przygotowania? Też drażnią Was kolędy w listopadzie, czy wręcz przeciwnie, potraficie się już wtedy wczuć w ten magiczny czas...?

Na przekór temu, mam dla Was danie bardzo jesienne, idealne na teraz.
Niedawno bowiem upiekłam pizzę, i wyszła tak dobra, że po prostu musiałam zrobić jej zdjęcie i podzielić się z Wami przepisem.
Spód to pomysł Gordona z jego World kitchen. Prosty, szybki, niezbyt gruby i chrupiący. Reszta to inwencja twórcza, choć Ameryki tutaj nie odkryłam. Połączenie słodkich fig ze słonym kozim serkiem i szynką parmeńską to klasyk. Do tego świeża rukola, i oto macie przed sobą najwykwintniejszą pizzę z możliwych. Masło składników, dzięki czemu doskonale możemy wyczuć smak każdego z nich, a jednocześnie łączą się one w całość idealną.

Polecam, póki sezon na figi trwa.

Pizza z figami, kozim serem i rukolą

Składniki:
(na 2 pizze)

ciasto:
  • 500 g mąki pszennej
  • 25 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 250 ml letniej wody

sos:
  • 125 g serka kremowego
  • 2 łyżki maślanki
  • sól 
  • pieprz

wierzch:
  • 4 figi
  • 180 g miękkiego koziego sera
  • 100 g szynki parmeńskiej
  • 30 g rukoli

Mąkę przesiać do dużej miski, wymieszać z solą. Po środku zrobić wgłębienie, wkruszyć drożdże. Zasypać cukrem, zalać 100 ml wody, odstawić na 15 minut.
Po tym czasie dodać resztę wody, zagnieść gładkie, nielepiące się ciasto. Odstawić na 1 godzinę do wyrośnięcia.

Składniki na sos dokładnie ze sobą wymieszać.
Figi i ser pokroić w plastry.

Wyrośnięte ciasto podzielić na pół.
Każdą część rozwałkować na okrągły, dość cienki placek. Posmarować sosem, ułożyć figi, ser i szynkę.

Piec na kamieniu w 200 st. C. przez 15-20 minut.
Podawać gorącą posypaną rukolą.

Smacznego!

To kto zabiera się za zagniatanie ciasta...? Jeszcze nie jest za późno, żeby przygotować taką na sobotni obiad.