Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skyr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skyr. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 lipca 2017

Owocowy deser wprost ze Skandynawii

Mamy lipiec. Ale aura najwidoczniej jest w tym roku na bakier z kalendarzem; ewentualnie ma na głowie mnóstwo innych spraw i zapomniała wyrwać kilka kartek, lub też wyrwała całą garść w przypływie złości na... Sama nie wiem, na co zła może być aura. Niemniej, pogoda bardziej przypomina bardzo wczesną, deszczową wiosnę lub też raczej późną, wyjątkowo deszczową jesień. Jest też zimny wiatr chłoszczący rabarbar i miętę w ogródku, a słońce, które z rzadka wyjrzy zza granatowo-szarych chmur nie daje tyle ciepła, ile powinno. 
Jak to podsumowała koleżanka z pracy: Na całe szczęście nie mamy urlopów i możemy pracować
Bright side of life, że tak bezwstydnie zacytuję Monthy Pythona. 

Tymczasem stragany uginają się od wyjątkowo w tym roku drogich letnich owoców. Nie straszne mi jednak ceny; po dziwnej, szaro-błotnistej zimie nie mogę oprzeć się soczystym kolor. Znoszę więc do domu czereśnie, nektarynki i truskawki, z ogrodu przynoszę rabarbar i tworzę, na przekór aurze, letnie ciasta i desery. Jest pysznie!

Tym razem mam dla Was przepis z Bage og sylte, nr 1/2016. Nie mogłam oprzeć się tym pysznie zapowiadającym się warstwom. Jest więc idealnie gładki i soczyście czerwony mus truskawkowo-malinowy, jest kwaskowy, wyrazisty kompot rabarbarowy, a do tego wszystkiego kremowy serek z mascarpone i skyra. Ten ostatni to typowo skandynawski produkt, coś pomiędzy jogurtem a serkiem homogenizowanym. W zastępstwie możecie użyć jednego albo drugiego, albo mieszanki tych dwóch.
Całość smakuje wybornie, warstwy świetnie do siebie pasują i idealnie się uzupełniają. Następnym razem dodałabym tylko jeszcze coś chrupiącego - może warstwę ciasteczek amaretti...?

Deser ze skyrem, czerwonymi owocami i rabarbarem


Składniki:
(na 6-8 porcji)

mus rabarbarowy:

  • 425 g oczyszczonego rabarbaru
  • 1 jabłko
  • 75 g cukru
  • 50 ml wody
mus z czerwonych owoców:

  • 125 g truskawek
  • 100 g malin
  • 75 g cukru
  • 75 ml wody
krem:

  • 500 g skyra (gęstego jogurtu lub serka homogenizowanego)
  • 250 g serka mascarpone
  • 20 g cukru pudru
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
dodatkowo:

  • 100 g malin
  • 125 g truskawek
  • listki mięty
Rabarbar pokroić na kawałki, jabłko obrać, wyciąć gniazdo nasienne i pokroić w kostkę. Umieścić owoce w garnku, zasypać cukrem i zalać wodą. Gotować na średnim ogniu pod przykryciem, aż owoce się rozpadną.
Ostudzić.

Truskawki umyć, osuszyć, odciąć szypułki i pokroić na ćwiartki. Umieścić w garnuszki z malinami, cukrem i wodą. Gotować kilka minut, aż owoce zrobią się zupełnie miękkie. Zmiksować na gładki mus, przetrzeć przez sitko.
Ostudzić.

Skyr zmiksować z mascarpone, cukrem pudrem i ekstraktem na gładki krem.

W szklankach równomiernie rozłożyć rabarbar, następnie krem waniliowy, a wierzch polać czerwonym puree. Udekorować kawałkami truskawek, malinami i listkami mięty. Podawać dobrze schłodzone.

Smacznego!


Przepis dodaję do akcji Ani:

niedziela, 24 lipca 2016

Duński kiermasz i duński deser. Idealny na upały

Wczoraj wybraliśmy się na kiermasz, dumnie chełpiący się mianem największego w Danii. Muszę przyznać, że nie były to tylko czcze przechwałki; kramów tyle, że nie sposób obejrzeć wszystkich, a kupić na nich można chyba wszystko: niepotrzebne starocie, okna, kuchnie, dywany, sprzęt do kuchni wszelkiej maści, łóżka, konie, kurczaki, króliki i świnki morskie, przyprawy, churros, watę cukrową; i tylko jak przyszła nam ochota na lody, to akurat nigdzie nie mogliśmy znaleźć...

Ludzi tyle, że niełatwo przecisnąć się w tłumie; szczególnie, jeśli już na wstępie człowiek upatrzy sobie komplet garnków. W naszych siatkach znalazło się jeszcze trochę przypraw, kosz piknikowy (teraz nie ma już wymówek!), o którym marzyłam od dawna, komplet świec w idealnie świątecznej czerwieni i zawadiacka figurka  Mikołaja (zaskakująco dużo ozdób świątecznych można było nabyć). Do tego herbata i olejek z owoców dzikiej róży oraz krzaczek bardzo ostrego chilli. Generalnie pan sprzedawał aromatyzowane oleje, ale C. aż się oczka zaświeciły na widok krzaczka. Zapytał więc o cenę, a pan z kolei swoje oczęta na niego nieco wytrzeszczył: Mojej dekoracji...? Po krótkim targowaniu pół darmo dostaliśmy roślinkę; razem z doniczką. Dumnie się teraz rozpiera na kuchennym parapecie między moimi orchideami i bazylią. A niech jej będzie na zdrowie!

Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu okazuje się, że pod koniec lipca łatwiej kupić rabarbar niż truskawki. Trochę mi smutno, bo się tymi ostatnimi w tym roku zdecydowanie nie zdążyłam nasycić. Na pociechę kupuję bukiet kwaśnych łodyg, i przygotowuję z nich słodko-kwaśny syrop do duńskiej zupy.
Pomysł na takie połączenie podpatrzyłam w czerwcowym wydaniu magazynu Hjemmets bedste mad. Wyszło pysznie - niezbyt słodko, delikatnie, a jednocześnie wyraziście. Mocno schłodzona miseczka takiej zupy to idealny deser, podwieczorek lub... Obiad, gdy jest naprawdę gorąco. Spróbujcie koniecznie!

Zupa jogurtowa z syropem z rabarbaru


Składniki:
(na 4 porcje)
  • 250 g serka skyr
  • 2 żółtka
  • ziarenka z 1/2 laski wanilii
  • 2 łyżki cukru
  • 300 ml mleka
syrop rabarbarowy:
  • 250 g rabarbaru
  • 50 g truskawek
  • 500 ml wody
  • 175 g cukru

dodatkowo:
  • liofilizowane truskawki

Żółtka ubić z cukrem i wanilią na puszystą, jasną masę. Dodać skyr i mleko, połączyć.
Schłodzić w lodówce.

Rabarbar pokroić na mniejsze kawałki, truskawki pozbawić szypułek i pokroić w ćwiartki. Przełożyć do garna, zalać wodą i gotować 10-15 minut, aż owoce zmiękną.
Przecedzić płyn przez gęste sitko wyłożone kuchenną ściereczką. Przelać z powrotem do garnka, dodać cukier i gotować, aż cukier się rozpuści.
Ostudzić.

Schłodzoną zupę przełożyć do miseczek. Podawać z syropem i liofilizowanymi truskawkami.

Smacznego!

Skyr to taki duński serek, coś pomiędzy jogurtem naturalnym, a serkiem homogenizowanym. Można go zastąpić właśnie jogurtem (ja tak czasem robię) - będzie równie pysznie!

Przepis dodaję do akcji Ani

poniedziałek, 4 lipca 2016

Kisiel po duńsku

Uff... Dzieje się.
Już ponad dwa tygodnie mieszkamy w naszym nowym domu. Powoli zaczyna nabierać odpowiednich kształtów i... Zaczyna pachnieć domem.
Zauważyliście, że każdy dom czy mieszkanie ma swój zapach...? I choć inne czasami drażnią, a czasami uwodzą, to ten nasz zawsze będzie najlepszy. 
U nas pachnie nowymi meblami i środkami do czyszczenia, drewnem, lakierem i ciągle jeszcze trochę farbą, choć okna otwarte są bez przerwy. Spod tego wszystkiego jednak powoli wysuwa się nasz zapach: gotowanego obiadu, pieczonego ciasta, mokrego psa, ulubionego płynu do płukania, ciągle jeszcze truskawek i dojrzałych nektarynek. Zapach naszych ciał, ubrań, sprzętów. Jedyny i niepowtarzalny.
Gdy przejdą nim ściany, poczuję się naprawdę jak w domu.

Póki co z jednej strony jestem absolutnie zachwycona, z drugiej - niesamowicie zmęczona. Mnóstwo niespodzianek zabierających czas, długie godziny w aucie (trzy godziny dziennie na same dojazdy do pracy) i zwykłe, codzienne obowiązki, do których przecież trzeba wrócić. Czasu na siedzenie przed komputerem nie ma. Cóż... W ogóle mam wrażenie, że ostatnimi tygodniami zupełnie wykreśliłam nie tylko z kalendarza, ale i w ogóle ze słownika określenie czas wolny. Bo nawet jeśli pojawia się jakaś jego namiastka, natychmiast ląduję w łóżku i zaczynam pochrapywać, gdy tylko głowa dotknie poduszki.

Jednak w lipcu Ania organizuje swoją akcję skandynawską, w której po prostu nie wypada mi nie wziąć udziału. Na początek mam więc jeden z ulubionych deserów mojego C. w nowej odsłonie. Tego typu kisiel bowiem pojawił się już na blogu; tym razem jednak zrobiony jest z rabarbaru, a dodatkami są kremówka ze skyrem i orzechowa kruszonka.
Skyr to taki duński serek; coś pomiędzy serkiem homogenizowanym, a jogurtem naturalnym. Tym drugim można go zastąpić bez większego uszczerbku na smaku.

Deser jest boski - słodko-kwaśny, mocno rabarbarowy w smaku i lekki - idealny na upały. Rabarbar jeszcze można kupić (ja mam pęczek w lodówce na jutrzejsze ciacho), więc spróbujcie koniecznie!

Przepis znalazłam na blogu Sofies spisekammer, czy  też Spiżarka Zosi - jeśli komuś zależy na polskim tłumaczeniu.

Kisiel rabarbarowy z orzechową kruszonką


Składniki:
(na 4-6 porcji)

  • 600 g rabarbaru
  • 300 g truskawek
  • 500 ml wody
  • 1 laska wanilii
  • 100 g cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
orzechowa kruszonka:

  • 50 g mielonych orzechów laskowych
  • 100 g płatków owsianych
  • 100 g cukru
  • 35 g mąki pszennej
  • 60 g zimnego masła
dodatkowo:

  • 250 ml śmietany kremówki (38%)
  • 4 łyżki serka skyr
Mąkę ziemniaczaną wymieszać z 2 łyżkami wody, odstawić.

Rabarbar pokroić na kawałki, truskawki na ćwiartki, włożyć do garnka.
Laskę wanilii przeciąć wzdłuż na pół, wyskrobać nasionka, razem z pustą laską dodać do owoców. Zalać wodą, zasypać cukrem i gotować przez 15-20 minut bez przykrycia, aż owoce się rozpadną, a część płynu odparuje. 
Dodać mąkę, dobrze wymieszać, jeszcze chwilę gotować.
Ostudzić, schłodzić w lodówce.

Orzechy, płatki owsiane, cukier i mąkę wymieszać. Dodać pokrojone w kostkę masło, zagnieść kruszonkę. Rozłożyć ją na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec w 175 st. C. przez 15-20 minut, do zezłocenia.
Ostudzić.

Kisiel przełożyć do szklanek.
Kremówkę ubić, wymieszać z serkiem. Wyłożyć na owoce. Wierzch posypać kruszonką.
Podawać natychmiast.

Smacznego!


Kruszonki wychodzi trochę za dużo, nie zmarnuje się jednak. Świetnie smakuje jako dodatek do lodów lub... Porannego jogurtu.

Przepis dodaję do akcji Ani:

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Wpływ reklamy na smak lodów

Coś ostatnio niesystematyczna jestem... Chyba to ten czerwiec tak na mnie działa: słonko, ciepło, wyjść się z domu chce. W środę skończyłam pisać egzaminy, więc teraz odpoczywam i się relaksuję. Na weekend muszę przygotować tort (niebieski), i to właśnie on głównie pochłania moje cukiernicze plany. Na środę jakiś drobiazg do szkoły, którego też jeszcze nie sprecyzowałam... Poza tym w kuchni czas spędzam głównie na kręceniu lodów - ogromnie mi się to zajęcie podoba! Tyle smaków, tyle pomysłów do wypróbowania. A co jeden, to lepszy! Czyste szaleństwo...

Mam pytanie, pozornie niezwiązane z temat, a jednak bardzo mu bliskie: jak działają na Was reklamy? Zobaczycie coś w telewizji czy gazecie, i od razu pędzicie do sklepu? Udajecie, że nic Was to nie obchodzi, ale jednak rozglądacie się właśnie za to jedną rzeczą? Czy może reklamy zupełnie nie mają na Was wpływu, i polegacie tylko na sobie...?
U mnie bywa różnie, choć zdarza się, że zapragnę reklamowanego produktu. Sprawa jednak jest o tyle prosta, że bardzo szybko zapominam. Jeśli od razu nie wybiorę się na zakupy albo nie zrobię notatki w kalendarzu, wylatuje mi z głowy.
Są jednak reklamy, które uparcie mnie prześladują. Tak właśnie było z mrożonym skyrem - pokazywali go w telewizji po kilka razy dziennie, na różnych programach. Zaintrygował mnie, i gdy w końcu któregoś dnia byłam w sklepie, udałam się w stronę zamrażarek. Osłupiałam, gdy zobaczyłam cenę - tyle pieniędzy za takie małe pudełeczko...?! No chyba ktoś zupełnie zwariował... Mimo wszystko jednak chciałam go spróbować. I tu odezwało się moje blogerskie ja - za drogie, żeby kupić? Zrobię sobie sama! Uważnie przeczytałam listę składników, chwilę pomyślałam, i kupiłam, co trzeba. Cała zadowolona wróciłam do domu i ukręciłam sobie wyjątkowe lody. Wyszły pyszne. Czy takie, jak oryginalne? Nie mam bladego pojęcia, ale może kiedyś spróbuję... Może, bo te domowe smakują wybornie. I już mnie do tych sklepowych nie ciągnie wcale.

Czym jest skyr? To taki jakby jogurt naturalny, bardzo gęsty i nieco łagodniejszy w smaku. Czym najlepiej zastąpić? Jogurtem greckim, może wymieszanym z odrobiną serka homogenizowanego. Moim zdaniem powinno działać.
Ja swoje lody wymieszałam z jeżynami, bo akurat były w niezwykle zachęcającej cenie. Do tego nieco cydru - dzięki niemu lody mają subtelny posmak bzu. Mi to odpowiada, bo bardzo go lubię. Można pominąć albo zastąpić syropem, albo cydrem jabłkowym czy cytrynowym. 
W ogóle przy lodach można fantazjować do woli. Ja mam w zamrażarce jeszcze cztery inne smaki, każdy zachwycający. Już niedługo wszystkie pokażę - pogoda bowiem do konsumpcji lodów zachęca ogromnie.

Lody jeżynowe ze skyrem

Składniki:
(na 1 l lodów)
  • 250 g jeżyn
  • 100 g cukru
  • 150 ml cydru bzowego
  • 500 g skyra
  • 150 ml śmietany kremówki (38%)

Z cukru i cydru zagotować syrop. Gdy cukier się rozpuści, a syrop zredukuje o mniej więcej 1/3, dodać umyte jeżyny. Gotować 5 minut, aż zmiękną. Przestudzić, przetrzeć przez sitko, schłodzić do temperatury lodówkowej.
Masę jeżynową wymieszać ze skyrem i kremówką.
Przelać do maszyny do lodów. Gdy skończy pracę, przełożyć lody do plastikowego pojemnika i zamrozić.

Smacznego!

Choć w prognozie straszyli deszczem, pogoda dopisuje wyjątkowo. Cały weekend świeciło słonko, było cieplutko i przyjemnie. Powoli zaczynam łapać słonko, pojawiły się już pierwsze na nosie piegi. Mmm... Uwielbiam lato!