środa, 27 listopada 2013

W klimacie nieświątecznym: tarta ze śliwkami

Wiem, że sezon na śliwki się skończył. Ale jak dobrze poszukacie, to z pewnością jeszcze gdzieś się jakieś znajdą. A jak nie, można naruszyć zmrożone zapasy pieczołowicie upchane na dnie zamrażarki. Dlaczego? Bo ta tarta jest tego warta...

Nie było u mnie zbyt wielu śliwek tej jesieni. Trochę zjadłam prosto z ulubionej, zielonej miski. Prosto z drzewa niestety nie dało rady... W końcu jednak doszłam do tego, że kilka śliwek leżało sobie w lodówce, jeść ich się nie chciało, a i ciasta nie było. Stwierdziłam więc, że to jest właśnie ten moment...
Przejrzałam książki i gazety, zachwyciłam się kilkoma przepisami. Śliwki z cynamonem albo marcepanem, w cieście ucieranym, drożdżowym i serniku. Wybór ogromnie szeroki, człowiek sam już nie wie, czego chce... Aż w gazetce Pieczenie jest proste nr 4/2009 w oczy wpadła mi taka sobie niepozorna tarta... Na zdjęciu wyglądała inaczej niż moja, owoce były niemal całkowicie zatopione w masie (i nie mam bladego pojęcia, jakim cudem otrzymano taki efekt, bo ja ilość masy zwiększyłam dwukrotnie, a i tak przykryła śliwki tylko do połowy). Zainteresowało mnie jednak połączenie śliwek i orzechów laskowych - pyszne, ale nie tak popularne. Poza tym ciasto mogłam przygotować od razu, nie czekając, aż masło i jajka zmienią temperaturę na pokojową. Potem godzinka w lodówce, pokroić owoce, zalać masą, i hop - do piekarnika. Szybko, łatwo i przyjemnie. A efekt...? Mniamniuśny.

Tak jak napisałam wcześniej - zwiększyłam ilość masy, zmniejszyłam śliwek (bo tyle mi się zmieściło na płasko w formie), myślałam o posypaniu całości kruszonką, ale jednak się rozmyśliłam. I tak smakuje wybornie - jeszcze lekko ciepła, ale najlepsza jest po nocy spędzonej w lodówce, kiedy masa się zetnie i smakuje niemal jak creme brulee. Do tego słodkie, soczyste śliwki i kruchutki, orzechowy spód. Bardzo łatwe ciasto, zniknęło u nas błyskawicznie - jest stosunkowo lekkie i bez większego problemu można pochłonąć większy kawałek. Polecam - jeśli nie teraz, to za rok.

Orzechowa tarta ze śliwkami

Składniki:
(na formę do tarty o średnicy 28 cm)

spód:
  • 180 g mąki pszennej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 20 g zmielonych orzechów laskowych
  • 100 g zimnego masła
  • 1 jajko

masa:
  • 2 jajka
  • 40 g cukru
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 15 g zmielonych orzechów laskowych

dodatkowo:
  • 750 g śliwek

Mąkę przesiać do miski, wsypać sól i orzechy, wymieszać. Dodać masło, posiekać nożem, a następnie szybko, ale dokładnie rozetrzeć palcami. Wbić jajko, szybko zagnieść gładkie ciasto.
Uformować z ciasta kulę, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 1 godzinę.

Po tym czasie ciasto rozwałkować na okrąg o średnicy 30 cm, wyłożyć nim formę, formując brzeg.
Schłodzić w lodówce przez 15-20 minut.

Śliwki rozkroić, wypestkować. Pokroić na ćwiartki, jeśli są duże.
Jajka lekko ubić z cukrem, wymieszać z kremówką i orzechami.

Spód tary nakłuć wielokrotnie widelcem. Ułożyć śliwki, skórką do dołu, ciasno jedną obok drugiej. Zalać masą jajeczno-śmietanową.

Piec w 180 st. C. przez 40-45 minut, aż masa się zetnie, a ciasto przyrumieni.
Ostudzić, wyjąć z formy.
Schłodzić w lodówce przez noc.

Smacznego!

Czytałam niedawno, że u kogoś już spadł śnieg. A potem się zreflektowałam - jakie już...? Przecież to już niemal grudzień... 

13 komentarzy:

  1. Zachwycają mnie Twoje ciasta :) I wyglądem i smakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama stwierdziłam, że stare przepisy się sprawdzają. A jak się dołoży owoce z zapasów to sukces murowany. Bardzo fajna tarta, śliwki i orzechy... super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. WSPANIAŁa! Mam smaka... chyba zrobię w weekend, jak starczy mi czasu :) Masa świetna - z orzechami...Mmmm... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię, a nawet bardzo lubię taką tartę<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy o świętach, ty o śliwkach... i to, i to na Ś :) Więc powiedzmy, że jest ok :)
    A tak na poważnie uwielbiam śliwki w takim wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. tarty ze śliwkami są najlepsze na świecie :-) niezależnie od pory roku!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pysznie wygląda, zjadłabym kawałeczek właśnie teraz o tej porze:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. takie nieświąteczne klimaty są jak najbardziej w modzie :) Ze śliwkami... uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale ci sie zrymowalo :)
    A nieswiateczny klimat jak najbardziej na miejscu, w koncu do swiat jeszcze miesiac, wiec nie ma co sie spieszyc, prawda? Sliwki widzialam przed chwila na targu. Dzis juz zwineli manatki, ale jutro moze kupie i zrobie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ciasta ze sliwkami, pysznie wygląda !

    OdpowiedzUsuń