środa, 12 listopada 2014

Orzechowe makaroniki dla niespodziewanych gości

Ostatni dzień konkursu na blogu Moje wypieki, więc rzutem na taśmę dodaję jeszcze jeden wpis. Mniej oczywisty, niż poprzednie, ale wydaje się być naprawdę dobrym rozwiązaniem, jeśli o niespodziewanych gości chodzi. Kto bowiem powiedział, że gościom zawsze trzeba podawać ciasto? Moim zdaniem małe, zgrabne desery czy ciasteczka mogą wywołać jeszcze większy podziw, a może nawet zachwyt...?
Moją propozycją na deser dla niespodziwanych gości są bowiem... Makaroniki. Tak, nie pomyliłam się, nie upadłam na głowę i nie zwariowałam zupełnie. Już słyszę głosy protestu - makaroniki? Przecież one potrzebują mnóstwo czasu, uwagi, trzeba się na nich całkowicie skupić, wręcz im się oddać, żeby wyszły. I ja się z tym wszystkim  zgadzam. Makaroniki to nie taka prosta sprawa, trzeba dojść do wprawy, wymagają każdorazowo dużego oddania się sprawie. Niemniej, niezaprzeczalną zaletą makaroników jest to, że można je przechowywać z szczelnie zamkniętej puszce tydzień, a może nawet nieco dłużej. Dzięki temu możemy im poświęcić wolną sobotę, calutki dzień, dopieścić je i sprawić, że wyjdą idealne. Następnie zamykamy je w puszcze, a gdy goście przychodzą ni z tego, ni z owego, sadzamy ich w salonie, wstawiamy wodę na kawę (lub uruchamiamy ekspres, w zależności od stopnia zaawansowania), w tym czasie przekładamy nasze maleństwa dowolnym, nawet najprostszym kremem, i podajemy na tacy z gotowym napojem bogów. Czy wywołamy efekt łał...? Ja nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości! Makaroniki za każdym razem wzbudzają podziw, bo są niewiarygodnie urocze i owiane aurą tajemniczości. Ciągnie się za nimi opinia wręcz nieosiągalnych w domowych pieleszach dla zwykłych śmiertelników. Gwarantuję, że żadni goście nie wyjdą rozczarowani po takim deserze.

Ja dzisiaj proponuję makaroniki nieco inne, bo z orzechów laskowych. Dzięki temu są wyraźniejsze w smaku, takie trochę jesiennie. Do przełożenia przygotowałam curd z marchewki, który jest moją najnowszą wielką miłością. Ma piękny, intensywny kolor, smakuje cytrynowo z lekką nutą rozgrzewającego imbiru w tle. Ciasteczka można przełożyć samym curdem, ja jednak przygotowałam prosty krem z mascarpone, a tylko w środku schowałam odrobinę czystego curdu. Dzięki temu makaroniki nie są przesadnie słodkie, a wyglądają zniewalająco (jak makaronikom przystało).

Skusicie się na taką opcję...?

Orzechowe makaroniki z kremem marchewkowo-cytrynowym

Składniki:
(na 20 złożonych makaroników)
  • 125 g mielonych orzechów laskowych
  • 125 g cukru pudru
  • 30 ml wody
  • 125 g cukru
  • 100 g białek

krem:

dodatkowo:

Orzechy z cukrem pudrem zmielić w młynku do kawy, a następnie przesiać przez drobne sitko.
50 g białek ubić na sztywną pianę. W czasie ubijania z cukru i wody zagotować syrop. Gdy osiągnie temperaturę 115 st. C., zdjąć z ognia i wąskim strumieniem, powoli wlać do białek, cały czas ubijając. Miksować jeszcze przez 10 minut, aż beza całkowicie wystygnie.

Do orzechów z cukrem dodać pozostałe 50 g białek, wymieszać na gładką pastę. Dodać 1/3 bezy, wymieszać. Dodać resztę, delikatnie, ale dokładnie połączyć. Masa nie powinna być zbyt lejąca, ale też nie całkiem sztywna. Masę przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką 8 mm, wyciskać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia koła tej samej wielkości.
Odstawić na 1 godzinę, aby utworzyła się skorupka.

Piec w 150 st. C. przez 15-20 minut.
Wystudzić, delikatnie zdjąć z blachy.

Curd zmiksować z mascarpone na gładki krem, przełożyć go do woreczka cukierniczego z tylką w kształcie gwiazdki. Wycisnąć krem po okręgu, na brzegach, na połowę makaroników. Środki wypełnić samym curdem. Przykryć pozostałymi ciasteczkami, podawać od razu.

Smacznego!

Przepis na rzeczony curd podam w następnym wpisie, bo nadaje się nie tylko do makaroników.

Moje wypieki i desery na każdą okazję

35 komentarzy:

  1. Jakie urocze. Chętnie sprawdzę przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. faktycznie makaroniki nie brzmią jak poczęstunek dla niespodziewanych gości hehehe ;-) ale przy dobrej organizacji czasu ;-)) wyglądają przpysznie i elegancko!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Urocze, ja jeszcze nie opanowałam tej sztuki : ) piekłam je dopiero raz też z orzechów laskowych ale z dodatkiem otrąb owsianych. Taka trochę zdrowsza i oszczędniejsza wersja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgłupiałabym by się nie skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak długo się przymierzam do makaroników, teorię znam już na pamięć, ale ciągle brakuje mi odwagi, by wreszcie je zrobić... Patrzę na Twoje i czuje, że w końcu się przełamię;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale cudownie wyglądają!! Kuszące niesamowicie!!:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Curd z marchewki bardzo mnie zaintrygował, czekam na przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kusisz! wyglądają super:) Muszę przyznać, że jeszcze nigdy ich nie robiłam, chyba czas nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam makaroniki. A u Ciebie to taka koronkowa robota. Cudnie wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne, czekam na przepis na ten tajemniczy curd ...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak one cudownie wyglądają, może kiedyś odważę się i zrobię, choć wolałabym ukraść jednego Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojoj jak pysznie wyglądają. Mniam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pysznie wyglądają. Makaroniki to ciasteczka, których jeszcze nie robiłam, a bardzo bym chciała bo wyglądają cudownie. Chyba muszę się w końcu za takie pychoty zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Makaroniki to wyższa szkoła jazdy:) Tobie wyszły idealne- z chęcią skubnę kilka:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ są fotogeniczne :) małe przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Proste, a jakie efektowne! I pyszne z pewnością.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudeńka! Jesteś Mistrzynią!

    OdpowiedzUsuń
  18. Super te makaroniki! :) ...i ten krem! Ach, zjadłabym! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pewnie, że się skusimy ;) Wyglądaja pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne :) A ja wciąż nie mam odwagi zabrać się za makaroniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Z takimi makaronikami musisz wygrac:) Trzymam za Ciebie kciuki:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Bezy jakoś mi wychodzą, ale wykonać makaroniki to chyba się nie odważę. Te wyglądają bardzo apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie się prezentują! :) Ja jestem zachwycona.

    OdpowiedzUsuń