czwartek, 17 stycznia 2013

Kilka załatwionych spraw i sernik czerwono-biały

Uff... Za pisanie tego posta zabierałam się od dwóch dni, ale ciągle byłam tak zmęczona, że poddawałam się po pierwszym zdaniu (albo jeszcze przed). Dziś jednak się zdrzemnęłam po południu, i uwierzcie - taki krótki sen potrafi zdziałać cuda! W dodatku wzięłam gorący prysznic, i czuję się jak nowo narodzona. Mam jeszcze dłuższą chwilę, zanim będę musiała jechać po C. do pracy, więc mogę opowiedzieć Wam o moim cudnym serniku.

Zanim jednak przejdę do sedna, chciałabym się pochwalić - w końcu udało mi się poskładać pewne sprawy, i jestem coraz bardziej gotowa na wyjazd do Polski. Zarezerwowałam hotel, co wymagało wręcz żelaznej silnej woli (trzy razy musiałam wysłać Pani maila, że mam już urlop, i żaden inny termin mnie nie interesuje), na sobotę umówiłam Ptysię do weterynarza, i już sam telefon sprawił mi mnóstwo frajdy. Ostatni raz w Danii u weterynarza byłam ponad rok temu, a jak tylko się przedstawiłam, Pan stwierdził, że to ja jestem ta dziewczyna z Polski, i jak mu będzie miło nas znowu zobaczyć. Nie mogłam przestać się uśmiechać.
Autko dzisiaj przeszło przegląd, czyli jechać możemy zupełnie bezpiecznie.
A w dodatku dowiedziałam się, że dostanę nowy kontrakt w pracy, na więcej godzin, co oznacza, że pensja mi całkiem przyjemnie podskoczy. I choć dzień zaczął się niezbyt dobrze, bo od samego rana mnie zdenerwowali, to później wszystko się tak ładnie układało, że z ręką na sercu mogę powiedzieć - dawno nie byłam tak zadowolona z dnia, w którym widziałam się z C. przez jakieś pół godziny. Żyć, nie umierać!

A teraz do sernika, bo naprawdę warto napisać o nim kilka dobrych słów.
Miałam chętkę na taki na zimno. Kupiłam żurawinę - póki jest - i zaczęłam się zastanawiać, jak to połączyć. Stwierdziłam, że nie będę ryzykować, i skorzystałam z poprzedniego przepisu, nieco go tylko modyfikując. Spód standardowy, ciasteczkowy, z dodatkiem niewielkiej ilości kakao. Z żurawiny przygotowałam muso-galaretkę, a na to wyłożyłam słodką masę waniliową z mascarpone i jogurtu. Na wierzch starłam nieco białej czekolady, bo gdzieś mi tam świtało takie połączenie. I muszę powiedzieć, że z efektów jestem bardzo zadowolona. Ciacho wyszło kremowe, delikatne, a kwaskowy mus świetnie komponuje się ze słodką masą serową. C. wcina z zapałem, a on przecież wybredny w kwestii serników jest. 
Wygląda fantastycznie, a smakuje jeszcze lepiej. Koniecznie musicie spróbować!

Waniliowy sernik z musem żurawinowym (na zimno)


Składniki:
(na tortownicę o średnicy 20 cm)

spód:
  • 115 g ciastek digestive
  • 60 g masła
  • 20 g kakao

mus żurawinowy:
  • 250 g świeżej żurawiny
  • 40 g cukru
  • sok z 5 mandarynek
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 3 płatki żelatyny

masa serowa:
  • 250 g mascarpone
  • 500 g jogurtu waniliowego (0,1%)
  • 50 g cukru pudru
  • sok z 1/2 limonki
  • 6 płatków żelatyny

dodatkowo:
  • 10 g białej czekolady

Ciastka dokładnie pokruszyć, wymieszać z kakao. Wlać rozpuszczone i przestudzone masło. Dokładnie połączyć.
Masą wyłożyć dno tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Schłodzić w lodówce 20 minut.

Podpiec w 180 st. C. 10-12 minut.
Ostudzić.

Żurawinę umieścić w garnku z cukrem, sokiem i cynamonem. Gotować, aż żurawina popęka, a płyn częściowo odparuje. Masę przetrzeć przez sitko.
Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie, odcisnąć, a następnie rozpuścić na parze. Dodać do musu, wymieszać. Ostudzić.

Mus wyłożyć na ostudzony spód, schłodzić w lodówce, aż masa stężeje.

Mascarpone zmiksować z jogurtem, cukrem i sokiem.
Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie, odcisnąć, rozpuścić na parze. Dodać do masy serwoej, dokładnie wymieszać.
Masę wyłożyć na mus żurawinowy, wyrównać powierzchnię.

Schłodzić w lodówce 3-4 godziny przed podaniem.

Przed podaniem na wierzch zetrzeć białą czekoladę.

Smacznego!

Jeszcze tylko jutro pobudka o stanowczo zbyt wczesnej godzinie, a potem cztery i pół dnia wolności. Ach, nie mogę się doczekać! Dzisiaj zjemy po ostatnim kawałeczku sernika, więc już zaczynam kombinować, co by tu dobrego przygotować... W związku z zaistniałą śnieżną zimą mam ochotę na drożdżówkę. Albo czekoladę. A może jedno i drugie...?

23 komentarze:

  1. Sernik apetycznie wygląda. P.S Gratulacje z okazji pomyślnego kontraktu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne ciacho! Gratulacje i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały serniczek bardzo smakowicie wygląda, z musem żurawinowym swietnie trafiłaś, przepyszne smaki i doprawdy rewelacyjnie skomponowane ! A przy tym prezentuje się bardzo elegancko ! Pozdrawiam :)
    Ps. Gratuluje swietnego kontraktu !

    OdpowiedzUsuń
  4. ten muz żurawinowy, pychota:) wygląda świetnie na zdjęciu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama radość!
    Obserwuję i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniałe połączenie smaków w serniku :) mój mąż też niby wybrzydza przy sernikach ale ja mu zrobię to wcina :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Serniczek pierwsza klasa:)Mi również przypadło do gutu to słodko-kwaśne połączenie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. żurawinowy??? tego jeszcze nie było!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękny sernik! Elegancki i perfekcyjny!
    Zycze by wszystkie dni w tym roku były dla Ciebie tak mile zaskakujące i z takim finałem;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezłe połączenie jak na sernik.
    Myślałam że tylko ja mam taki podły nastrój że mi się nic nie chce. Zawsze gdy dopada, kogoś z domowników jakaś poważna choroba (nie przeziębienie, to pryszcz)to mam zły nastrój i na niczym się skupić nie mogę. A teraz to mnie dotyczy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie jadłam sernika na zimno, a takiego nie miałam w ogóle przyjemności próbować. Świetnie się prezentuje!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ech fajnie jest dostawać podwyżki, oj fajnie :-) A sernik pierwsza klasa. Udanej podróży do Polski Ci życzę Gin i pozdrów ode mnie Danię ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam slabosc do takich sernikow :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Fantastyczne połączenie smaków. Sernika z żurawina jeszcze nie jadłam, muszę spróbować.
    Życzę udanego urlopu :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładnie się ten serniczek prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastycznie wygląda ten czerwony spód. I gratuluję pozałatwiania spraw :) !

    OdpowiedzUsuń
  17. Ekstra, moje smaki!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. sernik z mascarpone to jest to co lubię, spałaszowała bym teraz przy kawie;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam serniki, a Twój bardzo kusi... :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwiebiam serniki na zimno, a Twój wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ohh sernik ;] na pewno jest przepyszny

    OdpowiedzUsuń