środa, 14 stycznia 2015

Muffinki z czekoladą i szkolne początki

Zimno... I spać mi się chce. Odzwyczaiłam się wstawać o szalonej porze, jaką jest szósta rano. Niemniej, po trzech dniach szkoły muszę uczciwie przyznać, że dla niej jestem w stanie się poświęcić i zrywać z łóżka przed świtem. Bo, moi drodzy, jestem po prostu zachwycona! Wszystko jest nowe, a jednocześnie w pewien sposób znajome; używanie tych wielkich maszyn sprawia mi ogromną frajdę. Ale może przejdźmy do konkretów.

Dzisiaj miałam pierwsze zajęcia praktyczne. Razem z koleżanką upiekłyśmy bułeczki z prawie trzech kilo mąki, używając ogromniastego, przemysłowego miksera, którego samo mieszadło jest niemal cięższe niż cały mój Walle. Już dzisiaj dowiedziałam się, że woda nie może być po prostu letnia, ale należy dokładnie obliczyć jej temperaturę, żeby ciasto odpowiednio urosło. Piec, z którego wychodzą bułeczki mięciutkie i delikatne, super puchate, a jednocześnie z cudownie chrupiącą skórką, zrobił na mnie ogromne wrażenie. Pieczywo jak z piekarni; tyle, że tym razem zrobiłam je sama (no dobrze, w duecie). Ekscytacja sięga zenitu, nie mogę przestać się uśmiechać i aż ciężko mi uwierzyć, że nie śnię - chodzę do szkoły piec chleb! Żyć, nie umierać, jak mawia Tato.
W ogóle mój plan lekcji wygląda niezwykle kusząco: czekolada, zdrowe ciasta, dekoracje kremem cukierniczym (to już jutro!), a do tego kilka godzin teorii z pierwszej pomocy, higieny pracy, co nieco o zdrowiu i produktach (dzisiaj na przykład dowiedziałam się, jak myć ręce i w ogóle jak się kąpać). I mimo, że nadal się trochę tym moim nieudolnym duńskim stresuję, to jestem w siódmym niebie. I tylko profilaktycznie w lustro nie zerkam, jak mam na głowie czepeczek...

Dzisiaj mam dla Was coś szybkiego, prostego, a jednocześnie pysznego i niezawodnego. Muffinki, oczywiście. U mnie w stylizacji świątecznej, ale ich neutralny, czekoladowy smak sprawdzi się przez całą zimę. C. zapragnął muffinek z kawałkami czekolady, ja chciałam, żeby ładniej wyglądały, więc dorobiłam im kremu z nutelli i serka kremowego. Wyszło bosko! Czekoladowo i pysznie. Idealne na każdą okazję, a i bez okazji spiszą się na medal.
Przepis na muffinkową bazę z 1 mix, 100 muffins Susanny Tee.

Muffiny z czekoladą i kremem z nutelli

Składniki:
(na 14 muffinek)
  • 340 g mąki orkiszowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/8 łyżeczki soli
  • 100 g cukru
  • 110 g ciemnej czekolady (70%)
  • 2 jajka
  • 250 ml mleka
  • 90 ml oleju
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

krem:
  • 300 g serka kremowego
  • 300 g nutelli

Czekoladę posiekać.
Mąkę przesiać, wymieszać z proszkiem, solą i cukrem.
Jajka roztrzepać, wlać olej, mleko i ekstrakt, wymieszać.
Do suchych składników wlać mokre, wymieszać tylko do połączenia składników. Dodać czekoladę, szybko wymieszać.

Masę przełożyć do formy na muffiny wyłożonej papilotkami.

Piec w 180 st. C. przez 20-25 minut, do suchego patyczka.
Ostudzić.

Serek zmiskować z nutellą na gładką masę, tylko do połączenia składników. Przełożyć do woreczka cukierniczego z końcówką w kształcie gwiazdki, wykładać na muffiny.

Smacznego!

Ja wiem, że ledwo osiemnasta minęła, ale ja już mam ochotę iść spać... Najpierw jednak pójdę pod prysznic - jestem pełna nadziei, że mnie rozbudzi. No i będzie okazja przetestować nowo nabytą wiedzę...

42 komentarze:

  1. Czekolada pasuje idealnie do ponurej pogody za oknem :) muffiny wyglądają pięknie, a smakują pewnie jeszcze lepiej :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, jak Ci zazdroszczę tej szkoły! I muffinek zresztą też! Wyglądają Baaardzo apetycznie. Gorąco pozdrawiam i czekam na kolejne smakołyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na dekoracje kremem cukierniczym też bym się wybrała :) A muffiny super, mąka orkiszowa i nutella - to lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne muffinki :)
    chciałabym z Tobą być w tej szkole :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Krem z nutelli i nic więcej do szczęścia nie jest mi potrzebne ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Musiały być pyszniutkie! Mi już ślinka cieknie...

    OdpowiedzUsuń
  7. :)pyszne male cudenka!, praktyki :palce lizać;)hihi wiem bo, sama wlasnie zaczełam 2 mięsieczne podobne w branży spożywczej:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też chcę do Twojej szkoły! :) Muffinki palce lizać! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak kiedyś będziesz chora, to ja z chęcią pójdę za Ciebie na zajęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale pyszniutkie, mniam :-) zjadłabym z chęcią :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. muffinki cudne :) a do tej szkoły to byśmy wszystkie poszły chętnie :)
    Gin czekamy na Twoje sprawozdania, byśmy chociaż troszeczkę czuły się jak na takich zajęciach :)
    ps. Pozdrawiam cieplutko i powodzonka życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Głodna się zrobiłam czytając o tych bułeczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie masz w tej szkole. Jak dobrze poznać wszystkie tajniki szkoły pieczenia.
    Muffinki nigdy się nie znudzą. A z takim kremem to sama chętnie bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszą być przepyszne! Dostanę jedną? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne! A zamiast mąki orkiszowej można użyć pszennej? Bo nie posiadam takowej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pszenna sprawdzi się równie dobrze. Ja użyłam orkiszowej z uwagi na alergię jednego z konsumentów :)

      Usuń
    2. Dziękuję, w takim razie chętnie wypróbuję przepis:)

      Usuń
  16. Nie jestem pewna czy wysłał się poprzedni komentarz więc piszę raz jeszcze ;) Dopiero co odzyskałam internet i koniecznie musiałam wpasc spr. cóż nowego słychać. Ależ Ci zazdroszczę tej szkoły! Jak ogarnę grecki, to może kiedys też sobie jakąs taka szkołe tu znajdę :D A babeczki kuszą, zwłaszcza tym kremem z nutelli:D Mam nadzieje że będziesz się tu pięknie dzieliła zdobywaną wiedzą i ciekawostkami wprost ze szkolnej kuchni ;) Pozdrawiam ciepło!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny przepis na krem. Nie jestem zaawansowana w muffinkach i do tej pory zetknęłam się tylko z niejadalnymi kremami maślanymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie przepadam za kremami maślanymi... Taki z nutelli i serka smakuje zdecydowanie lepiej :)

      Usuń
  18. Śliczne muffinki:) A takiej szkoły zazdroszczę, bo najbardziej w świecie kocham piec chleb. Rozminęłam się z powołaniem;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciesze się, że jesteś zadowolona ze szkoły ... na pewno daje ona mnóstwo satysfakcji i żałuję, że to nie w Polsce:) .... co do muffinek to uwielbiamy te maleństwa:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Taka szkoła - marzenie każdego blogera. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. fajny przepis, z nutellą jeszcze nie robiłam, muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne i zapewne smakowite!:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jaki pogodny wypiek :) pozdrawiam i życzę wielu ciekawych doświadczeń w szkole .

    OdpowiedzUsuń
  24. Taką babeczkę ja zawsze chętnie, zwłaszcza na mące orkiszowej (pszenicy już długo nie jem). Nie wiem dokładnie o jakiej szkole piszesz, ale sądzę, że coś z gotowaniem i musi być cudownie *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłam się uczyć na piekarza/cukiernika :) I tak, zdecydowanie jest cudownie :)

      Usuń
  25. Witaj . Jak ja Ci zazdroszczę tej szkoły. Ucz się ucz i pokaż jakie zdolne są Polki. Powodzenia. Mam nadzieję , że nas będziesz szkolić i oświecisz w pewnych niby to prostych sprawach. Czekam z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo apetyczne cacuszka. Powodzenia i radości w szkole i po szkole.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mistrzowskie wykonanie i rewelacyjny efekt::) Gratulacje:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Babeczki cudnie smaczne :) ach, tak.... piekarz / cukiernik! Właściwie jak zerkam, jak dotąd na Twoje wypieki to.... ta szkoła zbyteczna jest :))) zostaniesz mistrzynią! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Szkoła jednak konieczna jest zdecydowanie, takie domowe pieczenie a profesjonalne, na większą skalę, to zupełnie różne rzeczy :)

      Usuń
  29. Ale mają piękne czapeczki! Porwałabym jedną :)

    OdpowiedzUsuń
  30. achhhh... już Ci zazdroszczę ;) i z niecierpliwością czekam na dalsze relacje z zajęć :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Super, że tak Ci się spodobało w tej szkole:). To jest wielkie szczęście (zwłaszcza w dzisiejszych czasach) kiedy można uczyć się tego, co jest naprawdę interesujące i przydatne, a potem w przyszłości mieć pracę, która jednocześnie jest też pasją:). Już się nie mogę doczekać dalszych relacji:)))).

    OdpowiedzUsuń