niedziela, 1 grudnia 2013

Otwarcie sezonu - kawa pierniczkowa

Dziś pierwszy grudnia. Za dwadzieścia cztery dni o tej porze będziemy wszyscy w stanie większej lub mniejszej paniki, zależnie od wigilijnych okoliczności. Gospodarze będą strzepywać ostatnie pyłki z kanapy i świątecznego obrusa, rozstawiać najlepszą zastawę i sztorcować dzieci, żeby uważały. Niektórzy będą w drodze do domów, niecierpliwie kręcąc się na siedzeniach aut i pociągów, czekać na właściwy zjazd czy też stację. Będziemy lepić ostatnie pierogi, dekorować pierniczki, ubierać choinki. Wypatrywać pierwszej, tak oczekiwanej gwiazdki. 
Jeszcze tylko dwadzieścia cztery dni...

Jak najlepiej rozpocząć grudzień? Powoli. Zaplanować wszystko, żeby w przedświątecznej gorączce nie stracić głowy. Usiąść w ulubionym fotelu (tym przy oknie, żeby móc podziwiać ośnieżony - lub nie - zimowy krajobraz), z dużym notesem, długopisem, który choć zupełnie zwyczajny, dla nas jest wyjątkowy; kubkiem aromatycznej kawy z puszystą, mleczną pianą. Zapisywać, skreślać, dopisywać, znowu skreślać - aż wszystko będzie dopięte - przynajmniej w teorii - na ostatni guzik. A potem z żalem umyć pusty kubek...

Z czystym sumieniem mogę Wam polecić kawę od Madame Edith, smakuje bowiem bajecznie. Gorąca, pachnąca piernikiem kawa i puszysta mleczna pianka. Niebo w buzi, mówię Wam. 
Słoiczek z pierniczkowym syropem trzymam w lodówce cały czas - na wypadek, gdybym nabrała ochoty na kawę. Robi się go szybko i prosto, a potem wystarczy łyżeczka czy dwie, i kawa nabiera zupełnie nowego charakteru... 
Jak zrobić syrop, pisałam tutaj.

Kawa pierniczkowa

Składniki:
(na 1 porcję)
  • 2 łyżeczki syropu piernikowego
  • 150 ml mocnej kawy
  • 100 ml mleka
  • szczypta przyprawy do piernika
Do szklanki lub kubka wlać syrop, zalać gorącą kawą, wymieszać. Mleko spienić - specjalnym urządzeniem lub domowym sposobem: podgrzać mleko do 60 st. C. Przelać do wysokiego naczynia, miksować kilka minut aż do otrzymania piany.
Mleko wlać do kawy, wierzch posypać przyprawą do piernika.

Podawać natychmiast.

Smacznego!

My dzisiaj jedziemy do Rodziców C. Będzie przedświąteczny podwieczorek - grzane wino i æbleskiver, którym nie potrafię się oprzeć, a które kiedyś może uda mi się zrobić samej. Cały dom będzie pełen skrzatów - Mama C. ma ich mnóstwo, nie mam pojęcia, gdzie je wszystkie przechowuje. Bardzo już świątecznie.
I tylko śniegu brak...

23 komentarze:

  1. Kawę pierniczkową piłam w tym roku w jednej z kawiarni, była pyszna. Domowa wersja niesamowicie mnie kusi!

    OdpowiedzUsuń
  2. o jacie napewno będzie pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale macie fajne plany na popołudnie :)

    Ech, mi tego śniegu też brakuje. Piękne słońce świeci i jakoś tak mało grudniowo jeszcze jest...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale cudowny opis, choć za oknem tego nie widać poczułam właśnie grudzień :)
    Chce już Święta!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :)pyszna taka kawka:) ja sobie wydzielam jedna kawka dziennie:)z takim syropem:),co roku jest coś magicznego w tym wyczekiwaniu:)aż zal później ze święta tak szybko mijają:( ze nie chce się wierzyć:)ze to już po! milej niedzieli Aniu:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pyszne i przyjemne rozpoczęcie świątecznego miesiąca :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmm... jaka kawcia, na pewno jest pyszna i bardzo aromatyczna :) Chyba faktycznie najwyższy czas zaplanować świąteczne obowiązki, żeby później nie oszaleć w tej przedświątecznej gorączce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co roku obiecuję sobie, że mnie przedświąteczna panika nie ogarnie. W tym roku - nieeeee! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Klimat przedświąteczny przedstawiasz bardzo kolorowo. Przynajmniej czas szybciej mija i nie mogąc doczekać się Wigilii pieczemy, robimy zapasy i ...pijemy wspaniałą kawę. Świetny przepis z syropem, który uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zrobiłam! Jest rewelacyjna! :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Zajrzałam tu po raz pierwszy i oczu nie mogę oderwać. Nie sposób bym w tak krótkim czasie zapoznała się z całością ale to co widziałam i przeczytałam naprawdę jest piękne. Piszesz z taką niebywałą lekkością i barwą, że czytając czuje się jakbym była tam z Tobą. Blog ma wszystko co lubię jest prosty, a w prostocie jest piękno i inspiruje do działania. Miałam na dziś kilka rzeczy do zrobienia ale teraz straciłam pewność i zapał, a może by je odłożyć i spróbować czegoś wyszukanego u Ciebie.
    powodzenia przy kolejnych wpisach - pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Opisy czyta się z przyjemnością:)
    A kawę bym wypiła^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem kawoszką :-) myślę, że taka kawa smakowałaby mi :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję ogromnie Beato, takie słowa to dopiero motywacja :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z taką nutą smakową to kawkę i ja bym poprosiła :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mmm kawa piernikowa i czego trzeba więcej :). Pyszności.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniała kawa! Szkoda, że nie zrobiłam jeszcze tego syropu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam, osobiście lubię espresso z pierniczkiem korzennym. Ale wyżej opisana wygląda (i zapewne smakuje) świetnie. Piłem kiedyś wielokrotnie (niestety ten lokal już zamknięty) cynamonową z miodem.. pychota... a teraz prosto czarne espresso z ewentualnie szklaneczką wody :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń