sobota, 8 marca 2014

Słodka sobota, czyli trufle dla Mamy

Dzisiejszy dzień w całym kraju jest dniem niezwykle ważnym. W kwiaciarniach i cukierniach ruch jak w Walentynki, panowie zaopatrzeni w bukiety, czekoladki czy też nieco bardziej ekstrawaganckie upominki wędrują dumnie do domów, a panie dzisiaj tylko . Śliczne i pachnące, celebrują swoje święto.
W Danii - niestety - nie jest ono tak znane, i tego dnia nie mam co liczyć na szczególne traktowanie. Na szczęście ciągle jeszcze mogę się cieszyć prezentami z okazji rocznicy oraz rocznicy i czterech dni (ciekawe, czy w przyszłym roku też będziemy takową celebrować...?), więc wcale nie narzekam. 
W naszej Rodzinie jednak, poza Dniem Kobiet, obchodzimy również urodziny mojej Mamuni. Kwiatki od Taty, wiadomo, od nas kiedyś dziecięce laurki, później inne samodzielnie zrobione drobiazgi. Dzisiaj, niestety, sprawa nie wygląda tak różowo...
Zwróciłam się ostatnio do mojej Rodzicielki z jakże stosownym pytaniem: Co byś chciała na urodziny?
Nic. Ja wszystko mam.
No cudownie, kobiecy ideał. Jedyna taka na świecie, co ma wszystko.
Drążyłam jednak dalej, bo uparte ze mnie stworzenie. Udało mi się uzyskać nie do końca satysfakcjonującą mnie odpowiedź: Nowy kocyk dla Klusi (pies) i garnitur dla Zbyszka (Tato). 
Odetchnęłam głęboko. Mamuś, ale coś dla ciebie...
A wiesz co? Taki krem do twarzy. Ale tylko ja umiem kupić dobry...

Bądź tu mądry i pisz wiersze, jakby powiedziała Babcia.

Prezent wymyśliłam. Sama. Jak się Mamie nie spodoba, to jej go zabiorę, bo mi odpowiada. 
Jedyna opcja, która nie przyprawia mnie o ból głowy...

Za to jestem całkowicie pewna, że Mamie zasmakowałyby te trufle. Ja się w nich zakochałam, i naprawdę ciężko mi się było od nich oderwać.
Mascarpone z czekoladą i marcepanem, a do tego żurawinowe wnętrze z lekką nutą amaretto, które świetnie tutaj pasuje. Całość obtoczona w kakao, które wspaniale podkreśla słodko-delikatne wnętrze. Całość smakuje wybornie, i naprawdę - nie można im się oprzeć. Trzeba jednak przechowywać je w lodówce, w temperaturze pokojowej bowiem szybko robią się miękkie. Nadal pyszne, ale nieco kłopotliwe w jedzeniu.

Przepis znalazłam na blogu Sto kolorów kuchni, od siebie dodałam żurawinę namoczoną w alkoholu, która mi bardzo tutaj pasowała.

Jeśli nie macie pod ręką urodzinowej Mamy, śmiało możecie przygotować takie z okazji Dnia Kobiet. Albo z jakiejkolwiek innej. Albo zupełnie bez okazji - takie są pyszne, że zawsze znikną szybciutko.

Trufle czekoladowo-marcepanowe z żurawiną

Składniki:
(na 30-35 sztuk)
  • 250 g serka mascarpone
  • 100 g mlecznej czekolady (35%)
  • 100 g marcepanu
  • 30 g suszonej żurawiny
  • 50 ml amaretto
dodatkowo:
  • 15 g kakao
Mascarpone lekko zmiksować, dodać pokruszony marcepan, połączyć.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, przestudzić, dodać do masy śmietankowo-marcepanowej. Dokładnie wymieszać, wstawić na noc do lodówki.
Żurawinę namoczyć w amaretto, zostawić na noc.

Następnego dnia żurawinę dobrze odcisnąć.
Z masy formować kulki wielkości orzecha włoskiego, w środek każdej wciskając 2-3 żurawiny. Trufelki obtaczać w kakao - jeśli byłyby zbyt miękkie, wstawić na 15 minut do lodówki.

Przechowywać w lodówce, podawać schłodzone.

Smacznego!

A przed nami cudownie leniwy weekend. Ostatni spędziliśmy dość aktywnie, dużo czasu poza domem. Teraz należy nam się odpoczynek...

14 komentarzy:

  1. Moja mama odpowiada dokładnie w ten am przykry sposób na pytanie o prezent :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepyszne trufelki, chętnie porwałabym Ci kilka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepis jak znalazł na Dzień Matki.....kusząco się prezentują te trufelki ;)
    Jak celebrujesz dzisiejsze święto to wszystkiego Naj....Babeczko..:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj zjadła bym takiego trufelka. Wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pyszności! Najlepsze życzenia dla Was w takim razie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądają obłędnie, chętnie ukradłabym jedną... lub dwie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jakie wspaniałe trufeki! zapisuje sobie przepis, do wypróbowania w przyszłości

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne trufelki, z moim ukochanym mascarpone :) Zapraszam do mnie http://chocofields.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne trufelki! Muszę kiedyś zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj ja bym się ucieszyła baaaardzo. Z potrójnej porcji - bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  11. O losie....ja ostatnio miałam trufle z awokado ale i te chętnie zrobię :)!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakże bardzo bym chciała być tak obdarowana mamą. Może jakoś się dogadamy :)
    Trufle na pewno uradowały Twoja mamę, bo to prezent smaczny i własnoręcznie zrobiony (a to cieszy każdą mamę). :) Gdyby jednak nie przypadły jej do gustu jestem otwarta na propozycje.

    OdpowiedzUsuń