poniedziałek, 2 listopada 2015

Krwawe ciasteczka na Halloween

Zdaję sobie sprawę, że w Polsce Halloween kocha się albo nienawidzi. Przeciwnicy argumentują, że to nie nasza tradycja, że dzieci się boją, że chodzenie po domach i wyłudzanie cukierków jest nie tylko niegrzeczne, ale wręcz godzi w wolność osobistą. Zwolennicy lubią się bać, bawić i śmiać, adaptują cudze tradycje na własne potrzeby i nie widzą w tym nic złego. 
Ja, choć horrory oglądam spod poduszki, Halloween bardzo polubiłam. Gdy pracowałam w Anglii, przebrana za wiedźmę z nosem z kurzajką i w spiczastym kapeluszu, razem z podopiecznymi pukałam do drzwi sąsiadów, przekonując, że wrzucenie cukierka do koszyczka jest dużo lepszym pomysłem niż narażanie się na bliżej niesprecyzowanego psikusa. W Danii ta tradycja dopiero powoli zapuszcza korzenie; do moich drzwi nie pukają dzieci zawinięte w prześcieradła, ale chętnie spotykam się ze znajomymi, żeby się razem pobawić. W tym roku było nas nieco więcej; a jak ogólnie wiadomo - im więcej, tym weselej.

Dlatego dopiero teraz prezentuję moje halloweenowe smakołyki. Na pierwszy ogień idą krwawe ciasteczka, które wszyscy dokładnie oglądali przez zjedzeniem. Oczywiście musiałam zademonstrować obie dłonie i dziesięć palców, bo pojawiły się, nieuzasadnione moim zdaniem, wątpliwości co do moich umiejętności posługiwania się nożem. 
Ciasteczka same w sobie wyszły bardzo smaczne - cytrynowo-cynamonowe, kruchutkie, aromatyczne. Dekoracja dodała im charakteru - lukier królewski i odrobina barwnika mogą zdziałać cuda. Ich przygotowanie jest bardzo proste, a efekt naprawdę znakomity.
Może za rok przyda się Wam taki przepis...?

Krwawe ciasteczka cytrynowo-cynamonowe


Składniki:
(na 20 sztuk)
  • 225 g mąki pszennej
  • 40 g cukru pudru
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 1 łyżeczka mielonego cynamonu
  • 150 g zimnego masła
  • 1 żółtko

lukier:
  • 30 g białka
  • 150 g cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki zimnej wody

krew:
  • 1/4 łyżeczki czerwonego barwnika w żelu
  • 1 kropla zielonego barwika w żelu
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Mąkę i cukier puder przesiać, wymieszać ze skórką cytrynową i cynamonem. Dodać masło, posiekać, a następnie rozetrzeć palcami. Wbić żółtko, szybko zagnieść gładkie ciasto. Uformować z niego kulę, zawinąć w folię spożywczą i schłodzić w lodówce przez 1 godzinę.

Po tym czasie ciasto rozwałkować na grubość 3 mm, wycinać szklanką koła. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując niewielkie odstępy.

Piec w 180 st. C. przez 15 minut.
Ostudzić.

Cukier puder przesiać, utrzeć z białkiem na gładki lukier. Przełożyć do woreczka cukierniczego, odciąć końcówkę, żeby powstała mała dziurka i narysować na ciastkach okręgi. Pozostały lukier rozrzedzić wodą, wypełnić środki ciasteczek.
Zostawić do zastygnięcia.

Barwniki wymieszać z ekstraktem. Za pomocą pędzelka pryskać na ciastka, żeby powstały plamy krwi.
Odstawić do zastygnięcia.

Smacznego!


Tak naprawdę jest to mocno uproszczona wersja zeszłorocznego krwawego tortu, który wzbudził wiele ochów i achów. Dla tych, którzy w kuchni nie czują się zbyt pewnie, a chcieliby zrobić wrażenie na gościach, nadadzą się znakomicie.

23 komentarze:

  1. Świetne ciasteczka,nie tylko na Halloween:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie obchodzę tego święta. Ale ciasteczka fajne :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż Halloween nie obchodzę, to mi się ono podoba ;)
    Krwiste ciasteczka świetnie do niego pasują ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiało grozą! Mimo wszystko apetyczne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny pomysł:) Dekoracja prosta, ale spełnia swoje zadanie. Wykorzystam na kolejne Halloween:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w tym roku spędziłam Halloween na kłusach i galopach w terenie i tym samym powiało w kuchni pustką i grozą ;) trudno coś za coś :)
    Ciasteczka wyglądają genialnie.
    P.S.Trzymam kciuki za owocne praktyki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Doskonaly pomysl, przepiekne ciasteczka :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciasteczka wyszły świetnie...jak ślady z miejsca zbrodni :D nie mamy nic przeciwko zabawie helloweenowej :) W dzisiejszym świecie raczej trudno uniknąć "mieszania" się różnych świąt, , zwyczajów. To nas kulturowo wzbogaca i lubimy być otwarci na to co nowe...Nas jedynie irytuje ogromna komercja, która towarzyszy tego typu okazjom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komercja niestety jest wszędzie, opanowała nawet najpoważniejsze Święta... Staram się przymykać na to oko i brać tylko to, co mi odpowiada :)

      Usuń
  9. Świetny pomysł, wspaniałe krwawe ciasteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Smakowita ta krew;) Każdy wampir byłby zachwycony

    OdpowiedzUsuń
  11. Uważam ze fajny pomysł i poczucie humoru widać ;-) zjem chętnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciasteczka świetne, przepis do zapamiętania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Skoro dzieci (i nie tylko) chodzą w święta kolędując z szopką od domu do domu, to i też mogłyby zbierać cukierki w Halloween;) U mnie kroimy dynie, przyżądzamy z niej różne słodkości i obowiązkowo aromatyczna zupka ;) Ot, takie nasze Halloween ;) Czekam na dalszą porcję ciasteczek!
    P.S.
    Długo mnie u Ciebie nie było, w końcu przeziębienie wzięło górę, to jestem w domu i mam czas na odwiedziny ;) Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jak nie przegapię halloween jak to mam zwyczaju to zrobię w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja akurat nie uznaję hallowen, ale nie przeszkadza mi to, że inni sie bawią:) ... a ciasteczka świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dużo fajnych wypieków u Ciebie widzę. Zwłaszcza te z dynią są dla mnie interesujące! :-)

    OdpowiedzUsuń