poniedziałek, 7 grudnia 2015

Zimowe babeczki

Nigdy bym nie pomyślała, że powiem kiedyś na głos: Jak miło było wstać tak późno w wolny dzień! o godzinie... Siódmej rano! Tak, tak, chyba powoli zaczynam się przyzwyczajać do pobudek o nieludzkich porach. gdy jedyne, co słychać, to przeraźliwy szum wiatru.
A dzisiaj, gdy zaczęłam mój spóźniony weekend, pogoda postanowiła nas porozpieszczać. Po trzech dniach niemal huraganów, gdy ogromna choinka w centrum przeleciała kilkadziesiąt metrów, z dachów spadły niezliczone dachówki, a wielkie drzewa straciły kilka ciężkich konarów, wiatr ustał, słońce, choć nieco zamglone, świeci niestrudzenie, a temperatura oscyluje w okolicach dziesięciu stopni. Spacer z Ptysią był prawdziwą przyjemnością; choć w parku wszystko podmokło, a gigantyczne kałuże grożą utopieniem nieostrożnym, małym pieskom, jest przyjemnie i ciężko uwierzyć, że wczoraj minęła już druga adwentowa niedziela.
Jednocześnie świętowaliśmy wczoraj Mikołajki, ulubiony dzień wszystkich grzecznych dzieci. W butach, skarpetkach i na parapetach można było znaleźć drobne upominki zostawione przez pomocników Świętego.

A Wy? Byliście w tym roku grzeczni...?

W Danii nie ma Mikołajek; jest za to inny radosny zwyczaj: podarunkami należy się obdarowywać w każdą adwentową niedzielę. Materialiści z pewnością teraz lekko pozazdroszczą. My w tym roku zrobiliśmy sobie jeden duży, adwentowy prezent: dwa komplety szklanek z podwójnymi ściankami, o których marzyłam od dawna, a które i C. bardzo się zawsze podobały. Teraz zastanawiam się, co by tutaj przygotować, żeby w nich ładnie wyglądało... Szczerze mówiąc, mam już kilka pomysłów, ale na razie ciii...

Dzisiaj mam dla Was urocze małe babeczki w zimowej wersji. Z dużą ilością suszonej żurawiny, pachnące masłem, miodem i cynamonem, z bajecznie pyszną, czekoladowo-miodową polewą. Ona nadaje im rewelacyjnego smaku, nie rezygnujcie z niej więc!
Oczywiście, zamiast małych babeczek, można upiec jedną większą. 

Przepis od niezawodnej Doroty.

Zimowe babeczki z miodem i żurawiną


Składniki:
(na 6 średniej wielkości babeczek)
  • 150 g miękkiego masła
  • 55 g jasnego brązowego cukru
  • 3 jajka
  • 90 g płynnego miodu
  • 65 g melasy
  • 65 ml mleka
  • 255 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżezka sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150 g suszonej żurawiny

polewa:
  • 1 łyżka wody
  • 65 g miodu
  • 60 g ciemnej czekolady (75%)

Masło utrzeć z cukrem na puszystą, jasną masę. Po jednym wbijać jajka, dokładnie miksując po każdym dodaniu. Wlać miód i melasę, cały czas miksując.
Mąkę przesiać, wymieszać z cynamonem, proszkiem i sodą. Partiami dodawać do ciasta na zmianę z mlekiem, miksując na najniższych obrotach miksera, tylko do połączenia składników. Na koniec dodać żurawinę, wymieszać łyżką.

Masę przełożyć do wysmarowanej masłem formy na babeczki.

Piec w 160 st. C. przez 25-35 minut, do suchego patyczka.
Ostudzić.

Czekoladę posiekać. Miód z wodą zagotować, zalać czekoladę, wymieszać do jej rozpuszczenia. Polewę przestudzić, gęstniejącą polać babeczki.
Odstawić do zastygnięcia polewy.

Smacznego!

Ja tymczasem zakasuję rękawy, i zabieram się za pieczenie pierniczków. Ostatnio nie mogę na nic znaleźć czasu, a wałkowanie i wykrawanie, choć szalenie relaksujące i przyjemne, jest też dość czasochłonne... Wolny dzień jest więc idealny na nadrobienie zaległości!

23 komentarze:

  1. Mmmmm ale smakowite. Czekam na pierniczki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super babeczki. Muszą być pyszne :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To my z chęcią byśmy zrobiły jedną dużą babę :D Z żurawiną musi świetnie smakować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boskie babeczki,wszystkie zimowe smaki w jednej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam grzeczna i taka pyszna babeczka mi się należy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mikołajki o mnie zapomniały, więc mogę dostać chociaż taką babkę?;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie moje smaki. A skład tej polewy, super:)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie każdy wolny dzień zaczyna się pobudka o 6, a w tygodniu ciężko mi wygramolic się spod kołdry. Świetny pomysł na połowę - koniecznie muszę wypróbować. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja wstaję przeważnie codziennie o 5 rano, więc 7 to dla mnie luksus; D
    A babeczki śliczne;)

    OdpowiedzUsuń
  10. wyglądają obłędnie - bardzo energetyczne połączenie w sam raz na zimę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczności:-)Bardzo elegancka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniałe babeczki, cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne i na pewno pyszne:) .... u nas w domu ostatnio mocno korzennie:)

    OdpowiedzUsuń